Boże Narodzenie 2010

23 12 2010

Co

roku Święta

Bożego Narodzenia

mają swój niepowtarzalny

wymiar. Są czasem radości, bo

rodzi się Nadzieja. Są czasem nadziei,

bo pojawia się w sercach Wiara. Są czasem

wiary, bo mamy nadzieję, że otacza nas Miłość.

Niech ten Świąteczny czas przyniesie Wam i Waszym

bliskim: Zdrowie – bo to najważniejsze; Niech napełni Was

Miłością – bo ona nadaje sens życiu; Niech obdarzy Was Wiarą

- bo ona pozwala przetrwać trudne chwile; Niech wreszcie wleje w

Wasze serca Nadzieję – bo tylko wtedy niemożliwe staje się możliwe…

borodziej



Choinka naturalna czy z… Koziegłów?

14 12 2010

Nieodłączny element Świąt Bożego Narodzenia w tradycji polskiej – choinka, zielone naturalne drzewko towarzyszące nam od dzieciństwa.
Tradycja ubierania choinki liczy sobie w Europie ok. dwustu lat. Jednak w niektórych regionach Polski zwyczaj ten rozpowszechnił się dopiero w II połowie XX wieku. Najstarsze zapisy o choince, czyli drzewku przyozdabianym na Boże Narodzenie, pochodzą z Alzacji – pogranicza Niemiec i Francji. Dotyczyły one ustawiania w domach iglastego drzewka: jodły, sosny lub świerka przybranego rajskimi jabłuszkami, orzechami i ozdobami z papieru. Najstarszym zachowanym świadectwem zwyczaju strojenia choinki jest obraz Łukasza Cranacha Starszego z 1509 r., który przedstawia drzewko bożonarodzeniowe przystrojone świecami. Z biegiem czasu w zależności od regionu na choinkach zawieszano różne ozdoby – oprócz jabłek i orzechów były to ciastka i suszone owoce, a także ozdoby własnoręcznie wykonane z papieru i słomy.
Pierwsze choinkowe bombki na ziemiach polskich, zwane w Małopolsce bańkami, pojawiły się dopiero w XIX w. Były wykonywane ze szkła dmuchanego i początkowo imitowały owoce i orzechy. Początkowo ozdoby te sprowadzano głównie z Norymbergii. Jednak z czasem w odpowiedzi na głosy przeciwników „obcych” ozdób Maria Gerson Dąbrowska w 1911 r. przyozdobiła choinkę ozdobami nawiązującymi do staropolskich tradycji. Miało to miejsce w redakcji pisma „Przyjaciel Dzieci”, która wkrótce wydała specjalną książeczkę pt. „Choinka polska”.
W okresie zaborów choinka królowała jedynie w miastach, a stopniowo zwyczaj ten dotarł również na wieś. Według źródeł historycznych w tamtych czasach na wsiach przyniesieni choinki do domu miało swoisty charakter „kradzieży obrzędowej”. Gospodarz traktował jako swój obowiązek udanie się w wigilijny poranek do lasu aby ukraść drzewko lub jego gałęzie „innemu światu”, za który wówczas uważano las. Wierzono, że w taki sposób zdobyte zielone drzewko przyniesie domowi szczęście.
W naszym kraju ocenia się, że popyt na zielone drzewka wynosi ok. 10 mln sztuk rocznie. Większość z nich aktualnie pochodzi z plantacji w Lasach Państwowych, gdzie zajmują one areał 2 tys. hektarów. Warto podkreślić, że najczęściej są one zakładane w miejscach, gdzie zwykły drzewostan nie może być sadzony np. pod liniami wysokiego napięcia. Zazwyczaj cykl produkcyjny trwa ok. 10 lat i wszystkie drzewka, które osiągną wysokość przeciętnego człowieka są ścinane. Rekordowe pozyskanie choinek z terenu Lasów Państwowych miało miejsce w 1996 r. i wyniosło 339 tys. sztuk. W kolejnych latach nastąpił ewidentny spadek tej liczby, by w latach 2005-2007 osiągnąć poziom ok. 60 tys. szt. Według danych Lasów Państwowych nastąpił kolejny wzrost produkcji bożonarodzeniowych drzewek, gdyż w 2009 r. dostarczono ich 110 tys. sztuk…

„Trybuna Leśnika” nr 12/2010 Choinka naturalna



Społeczna i środowiskowa cena lasu

14 12 2010

W 2009 r. w imprezach edukacyjnych organizowanych przez leśników uczestniczyło blisko 2,6 mln osób, głównie dzieci i młodzieży. Na zdjęciu: Zielona Kuźnia - obiekt służący edukacji przyrodniczej i leśnej w Nadleśnictwie Nowogard

Aktualnie realizowany w gospodarce leśnej wielofunkcyjny model lasu jednoznacznie uwzględnia środowiskowe jego funkcje. Z punktu widzenia ekonomii bardzo łatwo jest wyliczyć i podać wymiar finansowy funkcji użytkowych tzn. produkcji drewna i użytków ubocznych lasu. Cały czas problemem jednak pozostaje rzeczywista wartość funkcji środowiskowych, społecznych i rekreacyjnych.
Według Raportu o stanie lasów w Polsce 2009standard przyjęty dla ocen międzynarodowych uwzględniający grunty związane z gospodarką leśną wskazuje, że łączna powierzchnia lasów Polski na koniec 2009 r. wynosiła 9,3 mln ha. Wielkość ta zalicza Polskę do grupy krajów o największej powierzchni lasów (po Francji, Niemczech i Ukrainie) w regionie. Z kolei lesistość Polski wyniosła 30,3% i była niższa od średniej europejskiej (33,8%). Warto podkreślić, że na każdego Polaka przypada 0,24 ha powierzchni leśnej. Jednak jak wskazują statystyki przeciętny nasz rodak bywa w lesie aż kilkadziesiąt razy w roku, a statystyczny Europejczyk – kilka razy.
W w/w Raporcie podano również, że uwzględnianie w gospodarce leśnej ekologicznych i społecznych funkcji lasu, określanych często jako pozaprodukcyjne, znalazło wyraz w wyróżnianiu od 1957 r. lasów o charakterze ochronnym, określanych do 1991 r. jako lasy grupy I. Łączna powierzchnia lasów ochronnych w Lasach Państwowych, według stanu na dzień 31.12.2009 r., wynosiła 3292 tys. ha, co stanowiło 46,6% całkowitej powierzchni leśnej, a przy uwzględnieniu również powierzchni leśnej rezerwatów – 48,3%. Wśród wyróżnianych kategorii największą powierzchnię zajmują lasy wodochronne – 1414 tys. ha, wokół miast – 637 tys. ha, uszkodzone działalnością przemysłu – 531 tys. ha oraz glebochronne – 344 tys. ha. Najwięcej lasów ochronnych wyodrębniono na terenach górskich oraz na obszarach będących pod wpływem oddziaływania przemysłu.
Jak ważne są społeczne funkcje lasu świadczyć może fakt, że w 2009 r. w imprezach edukacyjnych organizowanych przez leśników uczestniczyło blisko 2,6 mln osób. Popularyzacja wiedzy leśnej przez Lasy Państwowe wyraża się również bogatą ofertą turystyczną, z której korzystać mogą wszystkie grupy wiekowe społeczeństwa. Do dyspozycji odwiedzających tereny leśne, pragnących odpocząć po trudach wędrówek po ponad 22 tys. km szlaków pieszych, prawie 21 tys. km szlaków rowerowych i około 3 tys. km szlaków konnych. Odwiedzający polskie lasy mogą zatrzymać się również na ponad 300 leśnych polach biwakowych, 600 miejscach biwakowania i ponad 200 obozowiskach. Zmotoryzowani swoje samochody mogą pozostawić na ok. 1100 parkingach śródleśnych oraz prawie 3 tys. miejscach parkingowych…

„Trybuna Leśnika” nr 12/2010 Cena lasu



Stanowcze NIE dla „polskich obozów koncentracyjnych”!

8 12 2010

 

Brama z napisem "Arbeit macht frei" KL Auschwitz I. Fotografia powojenna 1945 r. (Fot. Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau)

Jeżeli sześć milionów obywateli Polski mogło oddać swoje życie podczas drugiej wojny światowej, to myślę, że milion Polaków może teraz złożyć swoje podpisy, aby ich w ten sposób uhonorować – podkreśla w rozmowie Alex Storożyński, prezes Fundacji Kościuszkowskiej i znany amerykański dziennikarz polskiego pochodzenia, który jest pomysłodawcą petycji.

Celem inicjatywy jest doprowadzenie do tego, by największe amerykańskie redakcje – takie jak „New York Times”, „Wall Street Journal”, „Washington Post” czy Associated Press – wprowadziły do tzw. stylebooków (dziennikarskich podręczników, które określają, jak należy i jak nie należy pisać) zapis o tym, że nie wolno używać terminu „polski obóz koncentracyjny”. Zamiast tego powinno się używać oficjalnie zaakceptowanej przez UNESCO nazwy obozu Auschwitz-Birkenau, a więc „niemiecki, nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady”.

Czy Polakom uda się zebrać milion podpisów przeciw „polskim obozom”?

Link do strony z petycją

 

Treść petycji:

Używanie przez media błędnego terminu „polski obóz koncentracyjny” i „polski obóz śmierci” w odniesieniu do obozu zagłady w Auschwitz oraz do innych nazistowskich obozów koncentracyjnych zbudowanych przez Niemców podczas II wojny światowej na terenie Polski, ma charakter dezinformujący, i prowadzi do powstania mylnego przekonania, że to Polacy byli odpowiedzialni za Holocaust.

Termin powyższy jest sformułowaniem fałszywym, zniekształcającym historię i bezczeszczącym pamięć sześciu milionów Żydów pochodzących z dwudziestu siedmiu krajów, zamordowanych przez nazistowskie Niemcy w czasie II wojny światowej.

Użycie sformułowania „obóz koncentracyjny” w konotacji z Polską jest szczególnie obraźliwe dla samych Polaków, którzy na skutek wojny doznali dotkliwych szkód, tracąc 1/6 całej populacji. Nie trzeba również przypominać, że Polska była pierwszym krajem zaatakowanym przez hitlerowskie Niemcy, w którym pomoc Żydom była zabroniona pod groźbą kary śmierci.

Przekonani o tym, że dziennikarzom  znana jest dramatyczna historia okresu II wojny światowej, a celem ich pracy jest przedstawianie szerokim kręgom czytelników prawdy oraz naświetlenie faktów, my niżej podpisani uznajemy użycie terminu „polskie obozy koncentracyjne” za niezgodne z etyka dziennikarską. Tym samym występujemy z wnioskiem do The New York Times, The Wall Street Journal, The Washington Post i The Associated Press o zaprzestanie jego stosowania oraz o wprowadzenie poprawek do zbioru ogólnych określeń (tzw. stylebook) w celu zapewnienia następnym artykułom historycznej dokładności poprzez użycie oficjalnej nazwy “niemieckie obozy koncentracyjne w okupowanej przez nazistów Polsce”, przyjętej przez UNESCO w 2007 roku, kiedy Auschwitz został nazwany „The Auschwitz-Birkenau niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady (1940-1945)”.

Więcej informacji: www.tokfm.pl