Archiwum kategorii: INNE

Na Dzień Ojca – Prośby Twojego Dziecka

Dzieci

Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.

Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję – poczucia bezpieczeństwa.

Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.

Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuje postawę głupio dorosłą.

Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy.

Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.

Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam, są grzechem. To zagraża mojemu poczuciu wartości.

Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. To nie ty jesteś moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga !

Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości. Czasami wykorzystuję je, by przyciągnąć twoją uwagę.

Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed tobą bronić i robię się głuchy.

Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie tłamszony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.

Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli. To dlatego nie zawsze się rozumiemy.

Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa.

Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i wtedy tracę całą moją wiarę w ciebie.

Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić cię o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.

Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są.

Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na twój temat byłaby w przyszłości nie do zniesienia. Nie wyobrażaj sobie, iż przepraszając mnie stracisz autorytet. Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej nawet ci się nie śniło.

Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty. To po prostu mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.

Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę. Wiem, jak trudno dotrzymać mi kroku w tym galopie, ale zrób, co możesz, żeby nam się to udało.

Nie bój się miłości. Nigdy.

Na kamieniu

Potop w Piastowie

Piastów

Potop – występująca w wielu wierzeniach wielka powódź zesłana przez Boga i obejmująca całą Ziemię. Najbardziej znana w Europie opowieść o potopie pochodzi z Biblii. Istnieje wiele podań o potopie znajdujących się w tradycji ludów ze wszystkich zamieszkanych kontynentów.

W Piastowie podanie o potopie jest wciąż aktualne, można rzecz: legenda wiecznie żywa. Być może jest to nasz lokalny sprzeciw twierdzeniu, że globalne zasoby wody na świecie (w tym także w Polsce) drastycznie się kurczą. Wystarczy kilkadziesiąt minut intensywnego deszczu, by kilka, kilkanaście ulic piastowskich zamieniło się w rozległe jeziora.

Piastów

Wraz z upływem kolejnych lat można wysnuć wniosek, że nie zanosi się na poprawę sytuacji i utrzymanie wysokiego poziomu wód ulicznych, stanie się nową, świecką tradycją w Piastowie.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć w FOTOGALERII>>>

PRZYWIDZENIA – premiera nowej płyty Basi Stępniak-Wilk

W Studio Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej w dn.  22 października br. o godz. 20 odbył się koncert śpiewającej poetki BASI STĘPNIAK-WILK. Był to koncert promocyjny nowej, czwartej solowej płyty artystki, z transmisją na żywo w Programie Trzecim Polskiego Radia.

Adam: Było to spotkanie pełne zamyśleń, wzruszeń i przywidzeń, ale jak zwykle u obdarzonej głosem pełnym słońca Basi – spotkanie pełne wiary, nadziei i miłości. Trudno nazwać jednak ten krążek sennym – jeśli o śnie bowiem mowa, to raczej w kontekście nieprzespanych nocy, liczenia rozbrykanych owiec czy zdejmowania koronkowej nocnej bielizny, a wyciszone na pozór „Ale to minie” czy „Kleks” poruszają tak bardzo, że nie sposób po ich wysłuchaniu zasnąć.

Więcej informacji: W KRAINIE ŁAGODNOŚCI

67 rocznica “Akcji Kutschera”

W sierpniu 1943 r. Kwatera Główna Szarych Szeregów podjęła decyzję o utworzeniu w ramach Warszawskich Grup Szturmowych oddziału do zadań specjalnych pod nazwą AGAT (antygestapo). Zbigniew Gęsicki wraz z kolegami z drużyny z PET-u wszedł w skład I oddziału AGAT-u. Celem działań tego oddziału stały się zamachy na najokrutniejszych dowódców policji niemieckiej, skazanych przez sądy Polskiego Państwa Podziemnego. Akcje przeprowadzane przez AGAT (później PEGAZ) stały się wybitnymi osiągnięciami Polski podziemnej. Jedną z najważniejszych był zamach na szefa SS i gestapo dystryktu warszawskiego, słynnego „kata Warszawy”, gen. Frantza Kutscherę.

Zbigniew Gęsicki pseudonim „Juno” wziął udział w tym zamachu. Był to jeden największych sukcesów bojowych armii podziemnej nie tylko w Warszawie, ale także w Europie. Włączenie Zbigniewa Gęsickiego do 9-osobowego zespołu operacyjnego „akcji na Kutscherę” dowództwo uzasadniło m. in. tym, że:

– uprawiał szereg dyscyplin sportowych, które ukształtowały w nim upór w dążeniu do wytkniętego celu,

– udział w akcjach małego sabotażu wyrobił w nim szybkość orientacji, oraz takie cechy jak solidność i odpowiedzialność za siebie i innych,

– należał do odważnych, ale jego odwaga nie polegała na brawurze,

– był opanowany i rozważny, dobrze mówił po niemiecku,

– był szanowany przez kolegów, lojalny w przyjaźni.

Zadaniem Gęsickiego było ubezpieczanie kolegów wykonujących wyrok. Akcja została przeprowadzona perfekcyjnie w ciągu 4-6minut. Silnie strzeżony „kat Warszawy” poległ z rąk trzech zamachowców. Czterej uczestnicy akcji zostali ciężko ranni.

„Juno” wraz z „Sokołem” podjęli się umieszczenia chorych w szpitalu. Należy podkreślić, że w tym czasie całe miasto roiło się już od policji, Niemcy ogłosili alarm dla wszystkich służb. W tak niebezpiecznej sytuacji, jeżdżąc po Warszawie przestrzelonym samochodem, bez konspiracyjnych dokumentów, ”Sokół” i „Juno”, narażając swoje życie, walczyli o życie umierających kolegów.

Ostatnim, tragicznym aktem dramatu, był dla Gęsickiego powrót z Pragi na lewą stronę Wisły. Nie znamy motywów takiej decyzji, dlaczego nie pozostawili ostrzelanego samochodu i nie odeszli po wykonaniu zadania do domów. Prawdopodobnie zadecydowało o tym poczucie odpowiedzialności za powierzony samochód, który wraz z bronią w nim przewożoną był w konspiracji bardzo cenny. Zostali zatrzymani na moście Kierbedzia. Rozpoczęli desperacką walkę z Niemcami, a widząc, że nie mają szans, podjęli decyzję: skacząc do Wisły, przy odrobinie szczęścia, mieli szanse na uratowanie życia.

Niestety, kule niemieckie dosięgły ich w wodzie. Ciał „Juna” i „Sokoła” nigdy nie odnaleziono. Zbigniew Gęsicki miał wówczas 24 lata. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Walecznych.

Opracowały: Magdalena Bliźniak, Kalina Sobczyńska Gimnazjum nr 1 w Piastowie

—————————————————-

FOTOGALERIA

BIAŁY KRZYŻ

GDY ZAPŁONĄŁ NAGLE ŚWIAT,
BEZDROŻAMI SZLI
PRZEZ ŚPIĄCY LAS.
RÓWNYM RYTMEM MŁODYCH SERC,
NIESPOKOJNE DNI ODMIERZAŁ CZAS.

GDZIEŚ POZOSTAŁ OGNISK DYM,
DRÓG PRZEBYTYCH KURZ,
CIEŃ SIWEJ MGŁY…
TYLKO W POLU BIAŁY KRZYŻ,
NIE PAMIĘTA JUŻ KTO POD NIM ŚPI…

JAK MYŚL SPRZED LAT,
JAK WSPOMNIEŃ ŚLAD WRACA DZIŚ
PAMIĘĆ O TYCH, KTÓRYCH NIE MA.

ŻEGNAŁ ICH WIECZORNY MROK,
GDY RUSZALI W BÓJ, GDY CICHŁA PIEŚŃ.
SZLI, BY WALCZYĆ O TWÓJ DOM,
WŚRÓD ZIELONYCH PÓL, O NOWY DZIEŃ.

JAK MYŚL SPRZED LAT,
JAK WSPOMNIEŃ ŚLAD, WRACA DZIŚ

PAMIĘĆ O TYCH, KTÓRYCH NIE MA.

BO NIE WSZYSTKIM POMÓGŁ LOS.
WRÓCIĆ Z LEŚNYCH DRÓG,
GDY KWITŁY BZY.
W SZCZERYM POLU BIAŁY KRZYŻ,
NIE PAMIĘTA JUŻ, KTO POD NIM ŚPI…

W SZCZERYM POLU BIAŁY KRZYŻ,
NIE PAMIĘTA JUŻ, KTO POD NIM ŚPI.

Boże Narodzenie 2010

Co

roku Święta

Bożego Narodzenia

mają swój niepowtarzalny

wymiar. Są czasem radości, bo

rodzi się Nadzieja. Są czasem nadziei,

bo pojawia się w sercach Wiara. Są czasem

wiary, bo mamy nadzieję, że otacza nas Miłość.

Niech ten Świąteczny czas przyniesie Wam i Waszym

bliskim: Zdrowie – bo to najważniejsze; Niech napełni Was

Miłością – bo ona nadaje sens życiu; Niech obdarzy Was Wiarą

– bo ona pozwala przetrwać trudne chwile; Niech wreszcie wleje w

Wasze serca Nadzieję – bo tylko wtedy niemożliwe staje się możliwe…

borodziej