Rosomak – waleczny i skryty kuzyn łasicy

10 11 2010

Wśród ssaków drapieżnych najbardziej bogatą w różnorodne gatunki jest rodzina łasicowatych. Należą do niej m.in. większości z nas znane: łasice, tchórze, kuny, wydry, borsuki i norki. Z racji swego skrytego trybu życia najmniej poznanym jej przedstawicielem jest rosomak.

Upodobał sobie on „strefę zimna”, stąd też występuje on w tajdze i tundrze północnej Europy, Azji i Ameryki Północnej. Ze względu na swe cenne futro liczebność jego europejskiej populacji została znacznie ograniczona i aktualnie szacuje się ją na ok. 2 tys. osobników. Występowanie ich koncentruje się: w północnej części Półwyspu Skandynawskiego obejmującego wybrzeża Norwegii i Szwecji oraz na obszarze Finlandii aż po Karelię. Warto podkreślić, że rosomak został wytępiony na obszarze USA, a na terenie Kanady jego liczebność została znacznie ograniczona.

Rosomak może ważyć od 10 do 30 kg, a długość jego ciała dochodzi do 80 cm. Cechy te sprawiają, że jest on bardzo zwinny i szybki, potrafi wspinać się na drzewa i skały oraz doskonale pływać. Jego silne łapy i długie pazury gwarantują mu szybki bieg po śniegu. Bardzo ważnymi atutami dla przetrwania  tego drapieżnika są obok odwagi walki o pokarm nawet z watahą wilków, wyjątkowo silne zęby, miażdżące kości i zamarznięte mięso. Jest on wyjątkowo zapobiegliwym „gospodarzem”, gdyż często swój łup przechowuje w śnieżnych tunelach, o których pamięta nawet pół roku. W literaturze znane są przypadki, że rosomak potrafi zmusić nawet niedźwiedzia do oddania mu upolowanej zdobyczy. Do bardzo ciekawych spostrzeżeń należy sprytne omijanie, a nawet niszczenie przez rosomaki pułapek zakładanych przez kłusowników…

„Trybuna Leśnika” nr 11/2010 Rosomak



Porozumienia Sękocińskie – tak powstawała leśna „Solidarność”…

10 11 2010

W dniu 12 października br. w Instytucie Badawczym Leśnictwa w Sękocinie Starym miała miejsce niecodzienna uroczystość. Było to spotkanie członków NSZZ „Solidarność” tej jednostki oraz gości szczególnych, którzy przed laty tworzyli i koordynowali prace tego związku zawodowego resortu leśnictwa. Ze szczytnych kart historii wynika, że już 11 grudnia 1980 r. do NSZZ „Solidarność” w IBL należało 468 osób z ogólnej liczby 571 pracowników.

Przebieg wydarzeń z tamtego okresu i rola leśników solidarnie walczących o nadanie właściwej rangi tej grupie zawodowej były następujące.

Niemal natychmiast po podpisaniu w Gdańsku Porozumienia Sierpniowego, leśnicy przystąpili do negocjacji z Komisją Rządową. Już 2 września 1980 r. w Szczecinie uzgodnili oni tekst porozumienia z Komisją Rządową, której przewodniczył Wiceminister Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego dr Józef Kadryś. Poruszono w nim m.in. takie problemy, jak:

  • podkreślenia rangi zawodu leśnika w społeczeństwie w aspekcie rosnących pozaprodukcyjnych funkcji lasów,
  • prowadzenia działań organizacyjnych dla usprawnienia funkcjonowania gospodarki leśnej i handlu drewnem,
  • wprowadzenia etapów regulacji płac w leśnictwie.

Negocjacje umożliwiły przeprowadzenie w dn. 30 października 1980 r. we Wrocławiu założycielskiego zebrania przedstawicieli „Komitetów Założycielskich” i utworzenie Krajowej Komisji Porozumiewawczej Pracowników Leśnictwa.

W dniu 11 marca 1981 r. w Sękocinie zawarto porozumienie pomiędzy Ministrem leśnictwa i Przemysłu Drzewnego oraz Krajową Komisją Koordynacyjną Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność” w sprawie współdziałania i realizacji wniosków oraz postulatów zgłoszonych przez komisje zakładowe. Członkowie „Solidarności” przy IBL uczestniczyli w obradach jako doradcy i eksperci przy opracowaniu i redagowaniu postulatów leśników. Wówczas powstał najważniejszy dokument dotyczący leśnictwa - Porozumienia Sękocińskie. Dokument ten jednoznacznie i wielopłaszczyznowo nakreślił kierunki zmian w gospodarce leśnej i w stosunkach pracy w jednostkach resortu leśnictwa…

„Trybuna Leśnika” nr 11/2010 Rosomak „Rozpoznany sygnatariusz” (cd.) Rosomak



Uboczne użytkowanie lasu – wciąż na bocznicy?

10 11 2010

W Polsce użytkowanie leśnych surowców niedrzewnych ma wyjątkowo bogate tradycje. W początkach drugiej połowy XX wieku wartość ubocznego użytkowania lasu stanowiła bardzo poważną pozycję w budżecie lasów państwowych, a organizacja użytkowania zasobów surowców niedrzewnych była na stosunkowo wysokim poziomie. Już ponad pół wieku temu prof. Wiesław Grochowski zaproponował tzw. polską koncepcję ubocznej produkcji leśnej, będącą efektem pracy i doświadczeń całych pokoleń leśników. Zakładała ona uznanie jedności procesu produkcji leśnej, w którym powstaje zarówno drewno, jak i wszystkie inne użytki leśne.

Aktualnie istnieje pilna konieczność opracowania nowoczesnych założeń teoretycznych i rozwiązań praktycznych opartych na tej koncepcji, ale uwzględniających bieżące wyniki badań naukowych i doświadczenia praktyki leśnej. Jest to szczególnie istotne, ponieważ współcześnie waga ubocznego użytkowania lasu nie jest właściwie doceniana przez administrację leśną. Obowiązujące regulacje prawne często nie są przestrzegane, zasoby większości potencjalnych użytków niedrzewnych nie są dostatecznie znane, a dane dotyczące wielkości pozyskania poszczególnych surowców nie są w pełni wiarygodne. Mimo, że wielofunkcyjny model lasu i leśnictwa uwzględnia, obok produkcji drewna, wykorzystanie pozostałych użytków, jednak w praktyce nadal są one postrzegane marginalnie.

Zgodnie z definicją FAO (1999), leśne produkty niedrzewne to dobra pochodzenia biologicznego inne niż drewno, pochodzące z lasu, innych terenów zadrzewionych oraz z drzew rosnących poza lasami.

W szerszym rozumieniu, w zakresie ubocznego użytkowania lasu mieści się również prowadzenie plantacji roślin użytkowych (wiklina, choinki, rośliny owocodajne i lecznicze), wypalanie węgla drzewnego w retortach,  pozyskiwanie karpiny przemysłowej, ale także, co ostatnio szczególnie często się podkreśla, korzystanie z pozaprodukcyjnych funkcji lasu, przede wszystkim rekreacyjnych i ochronnych…

„Trybuna Leśnika” nr 11/2010 Rosomak